Akta / boianai-1959
Boianai
Anglikański misjonarz, trzydziestu ośmiu współpodpisanych świadków i postacie, które odmachały
Anglikański misjonarz William Gill i trzydzieści siedem innych osób przez godziny obserwowało w ciągu dwóch nocy duży świetlisty dysk z postaciami na górze. Gill spisał relację natychmiast i zebrał podpisy wszystkich świadków. Gdy obserwatorzy pomachali, postacie miały odmachać.
Oficjalne stanowisko
Brak dochodzenia państwowego. RAAF otrzymało zgłoszenie i go nie rozstrzygnęło.
Hipotezy alternatywne
- Wenus i inne jasne planety widziane przez chmury, z „postaciami” jako artefaktem zniekształcenia atmosferycznego i oczekiwania.
- Błędnie zidentyfikowany samolot lub światła statku.
- Rzeczywisty niezidentyfikowany obiekt.
Najlepiej poświadczona sprawa świadkowska w korpusie
Boianai ma coś, czego nie ma żadna inna sprawa oparta wyłącznie na zeznaniach: relację spisano natychmiast i podpisali ją wszyscy trzydziestu ośmiu świadków. To jednym ruchem eliminuje dryf i narastanie narracji, które psują Roswell, Rendlesham i Westall.
Świadkiem był ksiądz misyjny bez motywacji do sensacji, a wśród współpodpisanych byli miejscowi pracownicy i mieszkańcy wsi, którzy w 1959 r. nie mieli wspólnego szablonu kulturowego dla latających spodków.
Dlaczego to nadal ocena „relacja”
Nie ma przyrządu. Nie ma zdjęcia, radaru ani śladu. Cała sprawa opiera się na tym, co powiedziało trzydzieści osiem osób, zapisane bez zarzutu, ale nadal tylko tyle.
Zarzut z Wenus, postawiony uczciwie
Wyjaśnienie sceptyczne to Wenus, która była jasna i właściwie położona. Tłumaczy nieruchomy świetlisty obiekt przez wiele godzin. Znacznie gorzej tłumaczy raportowaną strukturę i postacie. Żadna strona nie zamknie sporu, bo jedyna rzecz, która by to zrobiła, fotografia, pomiar namiaru, nigdy nie powstała.
Boianai jest sufitem tego, co samo ludzkie zeznanie może osiągnąć. Ten sufit jest niżej, niż ludzie przypuszczają, i wiedzieć dokładnie gdzie się znajduje jest użyteczne.
← Wszystkie akta